Witam!

To jest o moich osobistych rozważaniach, obserwacjach, doświadczeniach, myślach o sprawach bieżących i bardziej uniwersalnych, ponadczasowych. Bez zdjęć i obrazów, tylko słowa.

sobota, 10 listopada 2012

Koniec Świata?!

    Kilka już było domniemanych dat zakończenia istnienia naszego Świata i jak na razie żadna się nie ziściła. Na szczęście dla żyjących współcześnie! Według różnych źródeł kolejny taki dzień ma mieć miejsce jakoś w grudniu bieżącego roku. Trudno nie wierzyć w to, że taki koniec Świata (pojmuję jako planety Ziemia) kiedyś nastąpi, bo procesy rozwoju wszechświata są dynamiczne i każdemu z nich towarzyszy początek i koniec. I to wydaje się być niepodważalne. Nie wiem czy ma zatem sens zastanawianie się nad pytaniem: JAK? Skoro ma nie pozostać nic. 
     Osobiste moje rozmyślania skłaniają mnie do dwóch teorii na ten temat:
1) gwałtownej
2) powolnej
     Gwałtowna - to jakiś nagły o niespotykanej dotąd skali wybuch na Słońcu, połączony z emisją niewyobrażalnej porcji energii, która w sposób szybki zniszczy całkowite życie naszej planety i większość lub nawet całość materialnych osiągnięć ludzkości.

     Powolny - to wywołany przez istoty ludzkie proces niszczenia zasobów naturalnych: odnawialnych i nieodnawialnych naszej Ziemi. Zakończy się on według moich wyobrażeń zużyciem na naszej planecie ostatniej kropli wody i ostatniego atomu tlenu i przesłonięciem jej powierzchni nie przepuszczalnymi dla światła słonecznego gęstymi gazami będącymi wytworem ludzkiej egzystencji.

   Wspólny jest w obu przypadkach jeden czynnik: SŁOŃCE!!!  To ono już dla starożytnych Egipcjan, Inków i innych nieistniejących cywilizacji  było wyznacznikiem pór roku i wskazówką co należy i można w danym momencie czynić. Otaczali oni Słońce wielkim kultem i czcią i nie były to hołdy przesadzone.
   I myślę sobie, że o ile pierwszego przypadku nie jesteśmy w stanie przewidzieć ani sobie wyobrazić o tyle na drugą z teorii możemy mieć wielki wpływ. Od nas to wszystkich LUDZI zamieszkujących planetę Ziemia zależy czy koniec ten nie nastąpi z naszej winy i czy nie wydarzy się o wiele za wcześnie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz