Witam!

To jest o moich osobistych rozważaniach, obserwacjach, doświadczeniach, myślach o sprawach bieżących i bardziej uniwersalnych, ponadczasowych. Bez zdjęć i obrazów, tylko słowa.

piątek, 17 marca 2017

Przygotowania do wiosny



   Przepikowałem pomidorki koktajlowe. Wybrałem kilkanaście sztuk siewek. Resztę rozdam ludziom o podobnych zainteresowaniach. Żona ogłosiła w pracy, że mamy nadwyżkę i chętni do balkonowo-doniczkowej uprawy znaleźli się w minutę. Papryka chilli zostanie przesadzona do doniczek za tydzień. Chociaż marcowa wiosna jeszcze niezdecydowana to każdy dzień, nawet ten pochmurny czy deszczowy, jest i tak coraz dłuższy. Na razie widać ją tylko na zapełniających się roślinkami parapetach. Żona już się nie może doczekać maja, gdy to wszystko zniknie na docelowych miejscach.
   Zwolniliśmy tempo naszego życia po latach szalonej walki i wyrzeczeń. Snujemy malutkie i ciche plany urlopowe. Może uda nam się pierwszy od pięciu lat kilkudniowy wyjazd. Remont kuchni i przedpokoju odłożymy na rok przyszły. Na razie zrobię tylko doraźne poprawki po awarii hydrauliki w kuchennym pionie plus malowanie ścian. Latem chciałbym nadrobić zaniedbania działki z lat minionych. Nazbierałem ostatnio szyszek drzew iglastych, zainspirowany filmami o zbieraczach włażących na najokazalsze z nich. Mam nasiona świerka, trzech odmian sosen i daglezji, z którą wiążę największe oczekiwania. Jej nasiona mam z szyszek znalezionych w parku Łazienkowskim po wichurach z przed dwóch tygodni. Wysuszone na kaloryferze pootwierały się wysypując nasiona. Własny las? Tego nie wiem, ale na pewno jakieś nowe doświadczenie. Na pewno ewentualne efekty tych działań nie będą moim udziałem. Może wnuków? Jeśli tak, to oby uszanowały.
   Na działce zastój w drobiowym temacie. Komunikat o ptasiej grypie zastopował wszelki ruch w obrocie kurami. Mieliśmy zakupić trochę młodych niosek, ale na razie ponoć jakieś kontrole służb weterynaryjnych skutecznie nas powstrzymują. Dwuletnie i starsze kury, niosą się już słabo ledwo zarabiają na swój byt. Właściwie jedyny pożytek z nich to nawóz, którego jest teraz więcej z powodu konieczności trzymania ich w kurniku. Dobre, chociaż i to. Będzie z czego zrobić nowe grządki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz