Witam!

To jest o moich osobistych rozważaniach, obserwacjach, doświadczeniach, myślach o sprawach bieżących i bardziej uniwersalnych, ponadczasowych. Bez zdjęć i obrazów, tylko słowa.

środa, 3 września 2014

Bardzo proste coś do jedzenia

Ziemniaki wczorajsze sobie dziś odsmażyłem. Takie wielkie, jak na placki. Niby nic nadzwyczajnego ale były pyszne, bo pokrojone w grube, centymetrowe plastry i zrumienione z obu stron na złoty kolor na czosnkowym maśle. Dla mnie pycha bo bardzo lubię i jedno i drugie. Takie banalne coś wspaniałego. Pewnie można by dodać jeszcze jakiś ziół ale nie zrobiłem tego. Może trochę z lenistwa(drugi dzień urlopu) a może by nie zmarnować - bo wczoraj nie poszły do białego barszczu gdyż rodzina się jakoś porozłaziła po mieście za swoimi sprawami. Fajnie teraz ze mną mają bo jestem w domu i ogarniam. No i trochę się byczę ale pewnie szybko mi się znudzi i poszukam sobie jakieś aktywności.... za tydzień na Mazury!!!

1 komentarz:

  1. O, takie ziemniaczki też lubię, tylko pewnie Twoje Piotrze są lepsze, bo swoje. Do takich to i ziół nie potrzeba. Byłam na Mazurach w zeszłym roku, a w piątek jadę w Bieszczady- też tam jest pięknie, szczególnie teraz, kiedy jest cała paleta jesiennych barw. Życzę Tobie miłego pobytu, bo Mazury też są piękne i koją duszę- byłam w zeszłym roku.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń