Witam!

To jest o moich osobistych rozważaniach, obserwacjach, doświadczeniach, myślach o sprawach bieżących i bardziej uniwersalnych, ponadczasowych. Bez zdjęć i obrazów, tylko słowa.

poniedziałek, 4 marca 2013

Ależ się wkur.... zdenerwowałem!



   Wczoraj media obiegła wiadomość o śmierci 2,5 letniej dziewczynki z powodu niewłaściwej reakcji pogotowia ratunkowego.

   Dla mnie śmierć tego dziecka to niestety konsekwencja braku kontroli nad działaniem pogotowia ratunkowego. A myślę tu o braku kwalifikacji pseudo ratowników medycznych, którym nakazano ukończenie w trybie przyspieszonym marnej jakości szkoleń lub kursów dających im możliwość dalszego wykonywania tego zawodu i zarabiania pieniędzy za dyżury. Przy jednoczesnym niedopuszczaniu do wykonywania zawodu młodych dobrze wykształconych i nie zdemoralizowanych absolwentów studiów ratownictwa medycznego. I pazerności lekarzy, którzy są na dyżurach przez cały tydzień non stop. I naprawdę wiem, co mówię. Opowieści o marnych zarobkach lekarzy  czy ratowników medycznych to już dawno bajki. Ci ludzie z pazerności wykonują niejednokrotnie ponad trzysta godzin dyżurów w miesiącu i niech nikt nie próbuje mi wmawiać, że człowiek będący już trzecią lub czwartą dobę na kolejnym dyżurze ma chęć komukolwiek pomagać czy być w stanie ratować ludzkie życie czy podejmować, związane z tym, świadome decyzje. Taki człowiek myśli tylko o tym by się wyspać i ominąć za wszelką cenę swoje obowiązki. Nie wiem ile istnień ludzkich pochłonęło takie właśnie podejście. Co raz słyszymy o tym, że jakieś pogotowie nie dojechało lub ktoś, ratując ludzkie życie, podjął niewłaściwą decyzję.
   Mam nadzieję, że prokurator zakwalifikuje takie działania lekarzy i pogotowia w tej sprawie jako świadome spowodowanie śmierci i zastosuje, ku przestrodze innych kanalii z tej branży, odpowiednie sankcje wobec tych zbrodniarzy. A minister zdrowia, jeśli ma jaja, niech nie czeka do lata, kiedy,  na zbitą mordę z rządu wywali go Tusk lub gniew naszego narodu, tylko czym prędzej poda się do dymisji, bo myślę, że ma w tym zdarzeniu poważny współudział.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz