Witam!

To jest o moich osobistych rozważaniach, obserwacjach, doświadczeniach, myślach o sprawach bieżących i bardziej uniwersalnych, ponadczasowych. Bez zdjęć i obrazów, tylko słowa.

niedziela, 3 marca 2013

Dlaczego piszę?



   Dlaczego ludzie piszą blogi? Nie wiem tego do końca, ale pewnie ilu piszących tyle powodów. Ludzie piszą o konkretnej, czasem bardzo wąskiej i specjalistycznej tematyce, gdy są entuzjastami czegoś. Piszą również, kiedy coś ich denerwuje, przeszkadza lub jak czegoś są zagorzałymi przeciwnikami. Piszą o swoich hobby, zainteresowaniach, pasjach czy niekiedy bardzo oryginalnych, dla postronnych wręcz zwariowanych, zamiłowaniach.
   Czasem trafiamy na taki blog, że wydaje nam się, iż osoba pisząca przelała przy pomocy swojego posta jakieś, nasze wcześniejsze przemyślenia, które kiedyś przemknęły przez nasze umysły, lecz zginęły nie zapisane, tak szybko jak się pojawiły. Nie raz czytając wydaje nam się, że trafiliśmy wręcz na kogoś, kto „nadaje na tej samej fali”. I wtedy zaczynamy zaglądać na taką stronę częściej, „wkręcamy się”, śledząc a nawet czasem wręcz tęskniąc i oczekując niecierpliwie na kolejne wpisy.
   Bardzo jestem sceptyczny wobec istnienia portali społecznościowych, bo uważam je za kolejny przejaw komercji we współczesnym świecie. Za to nie ukrywam, że wciągają mnie strony, gdzie w bardziej kameralnym gronie wypowiadają się czy dyskutują ludzie o podobnych zainteresowaniach, choć nierzadko o krańcowo różnych poglądach na te same sprawy.
   Zastanawiałem się, po co ja piszę bloga? I wychodzi na to, że dlatego, że w swoim otoczeniu nie znajduję za wielu ludzi, których interesują moje zamiłowania i poglądy. A może wypowiadałem je już na tyle często, że rodzina czy znajomi znają je na tyle dobrze, że one już ich po prostu nudzą. Uważam również, że człowiek w pewnym wieku ma te poglądy na tyle silnie ugruntowane, że trudno je zmienić i dyskusja z takim nie ma większego sensu. Pewnie dlatego, roznoszony wewnętrznie muszę swoje myśli i emocje gdzieś zapisywać i rozładowywać i w tym właśnie celu znalazłem to miejsce. I życzę każdemu, kto tu zajrzy lub sam tworzy swoją stronę, by mógł szczerze i otwarcie wyartykułować swoje zdanie na zajmujące go tematy i w dodatku znajdował jakikolwiek odzew ciesząc się chociażby i z wirtualnych spotkań z „pokrewnymi duszami”.
   Piszę tak, bo nie raz usłyszałem od kolegów czy znajomych, że jestem monotematyczny, bo ciągle tylko gadam o tej wsi, kurach i królikach i zachwalam uroki takiego życia krytykując życie w wielkim mieście jako bardzo odległe od natury człowieka. OK mają prawo! Ale mam za to wielką frajdę i dziką satysfakcję jak, podczas dorocznego wyjazdu na Mazury, zachwalają przyrządzonego przeze mnie i wyhodowanego osobiście królika np. w winie(no w winie i z winem, bo to męskie spotkania) albo jajecznicę usmażoną z wiejskich jaj. I choć nie zawsze rozumiem i akceptuję z kolei ich  zainteresowań i form spędzania czasu czy celów, na które wydają  pieniądze to jestem widocznie na tyle tolerancyjny by te dawne znajomości podtrzymywać. Ludzie nie są z gruntu źli, są po prostu inni i trzeba to uszanować choćby czasem miało nawet zaboleć.

PS: No i muszę na koniec się przyznać publicznie, że zazdroszczę bardzo ludziom, którzy hodują kozy, bo to bardzo pożyteczne i wspaniałe zwierzęta a ja ich na razie mieć nie mogę. I dlatego „koziarskie blogi” mnie tak bardzo kręcą i trochę uśmierzają ból mojej tęsknoty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz