Witam!

To jest o moich osobistych rozważaniach, obserwacjach, doświadczeniach, myślach o sprawach bieżących i bardziej uniwersalnych, ponadczasowych. Bez zdjęć i obrazów, tylko słowa.

poniedziałek, 31 marca 2014

Rocznica



   Rok temu przygotowania do nadchodzących świąt zakłóciła nam choroba mojej mamy. Pojęcia nie miałem wówczas jak bardzo zmieni to życie naszej rodziny. Szpitale, rehabilitacja, beznadzieja. Opieka nad leżącą osobą. 
   Chyba tu skończę ten wpis, bo natłok myśli i skrajnych emocji jest tak wielki, że trzeba by napisać coś o wielkości noweli by wyrazić je.
    Trzymam się? Codziennie próbuję……

2 komentarze:

  1. Bardzo współczuję i ściskam Cię, Piotrze...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Piotrze.
    Tym wpisem przypomniałeś mi Wielkanoc 22 lata temu. Nie było śniadania wielkanocnego w rodzinnym gronie, był jeden wielki ból. Odchodził mój Tato, którego kochałam całym swoim jestestwem. Facet 57 lat , męczył się strasznie nie mogąc przejść na tamtą stronę. Do końca wierzyłam, że to jakaś pomyłka, przecież rok wcześniej odszedł mój 33 letni brat. Po co oni są tam na „Górze” potrzebni, przecież mieli jeszcze nie dokończone dzieło na ziemi. Dwie rocznice śmierci- nie choroby. Może Piotrze spójrz na to z tej strony. Mama jest, mimo swojego podeszłego wieku , mimo poświęcenia z Twojej strony. Pozostaje Ci tylko ją przytulić tak ciepło, jak ona Ciebie kiedyś przytulała. Wytrzymasz, człowiek nie sznurek i wszystko przetrzyma mimo, że to jest bardzo ciężkie- dużo wiem o tym. Czasami brakuje sił, cierpliwości , powiedziałabym odważnie- nawet chwilami czekamy na tą śmierć. Kiedy jednak już nam zabierze to co tak kochaliśmy nic już nie będzie takie jak kiedyś. Pozostaną wspomnienia i nie raz człowiekowi łezka poleci kiedy nikt nie widzi i serce ściśnie. Życzę Ci Piotrze dużo sił psychicznych i fizycznych , bo droga jest wyboista. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń