Witam!

To jest o moich osobistych rozważaniach, obserwacjach, doświadczeniach, myślach o sprawach bieżących i bardziej uniwersalnych, ponadczasowych. Bez zdjęć i obrazów, tylko słowa.

wtorek, 4 marca 2014

Rak demokracji



   Demokracja ma nowotwór. To, co teraz dzieje się na Ukrainie jest kwintesencją choroby, tego podobno najlepszego sposobu zarządzania państwem. A jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. I tu właściwie mógłbym zakończyć moje pisanie tym lakonicznym stwierdzeniem.
   Władza i pieniądze, pieniądze i władza. Można tak bez końca powtarzać. Współczesne demokracje zdegenerowały się. Nie same! Przez ludzi a właściwie „władców", których wybraliśmy do zarządzania naszym wspólnym dobrem a oni zawłaszczają je sobie. I to nie tylko mentalnie – z taką samą determinacją również materialnie. I tak bez końca rozszerzają wpływy, powiększają władzę i majątki przy milczącej zgodzie większości zwykle klepiącej biedę. Czy sami jesteśmy sobie winni? Nie, choć władza wymknęła się społeczeństwom spod kontroli. Widać to w sposób niemal karykaturalny na wschód od Polski, właśnie teraz. Współcześni królowie i cezarowie dążą do absolutyzmu. Wyniesieni na trony przez współczesnych książąt(oligarchów, którzy dorobili się fortun na ludzkiej najczęściej krzywdzie i okradaniu własnych współobywateli i zawłaszczeniu dla siebie większości dóbr materialnych i bogactw naturalnych) nie zamierzają się swoją władzą z nikim dzielić. Dążą do zawłaszczenia sobie całych państw i narodów, za nic mając nawet wartość ludzkiego życia. Traktują kraje oddane im w wyniku wyborów(uczciwych?) w tymczasowe zarządzanie jak prywatne folwarki. Jakieś nie oznakowane jednostki wojskowe wjeżdżają do innego kraju i straszą. Czyżby to już była prywatna armia prezydenta i oligarchów? Aż tak daleko to już zaszło?
   Z drugiej strony zęby szczerzy i grozi palcem sekretarz NATO. Reprezentant tej lepszej demokracji – korporacyjnej, w której też liczy się tylko zysk. Co tydzień z tamtej strony dowiadujemy się o kolejnych aferach łapówkarskich na niebotyczne wprost kwoty. To jest przykład na nie militarny sposób władania i przejmowania kontroli nad ogromnymi obszarami, nie tylko w sensie geograficznym. Ukraina to dla zachodu również, a może przede wszystkim wielomilionowy naród potencjalnych konsumentów i odbiorców wytwarzanych korporacyjnymi sposobami dóbr. O innych, ewentualnych korzyściach wynikających z przesunięcia strefy wpływów nie wspomnę.
   Kiedy tak oglądałem w ostatnich tygodniach wydarzenia z tamtego regionu a w ostatnich dniach widziałem straszące się nawzajem strony zainteresowanych w konflikcie, poczułem się jakbym żył wczasach zimnej wojny, a ja przecież u jej schyłku dopiero przyszedłem na ten świat. Może kiedyś, kilkadziesiąt lat temu, ludziom łatwiej było znosić takie sytuacje, bo gorszy był dostęp do informacji. Teraz, jak jest każdy widzi…..
   Znam kilka osób narodowości ukraińskiej mieszkających w naszym kraju. Są zadowoleni, bo jest im lepiej ale zarazem bardzo przeżywają sytuację w swojej ojczyźnie. Szkoda mi jest tylko zwykłych ludzi na Ukrainie, bo nikt nie może dać żadnej gwarancji, że kolejna, inna władza wybrana w tym kraju po ostatnich wydarzeniach będzie lepsza i odporna na…..  nowotwory.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz