Witam!

To jest o moich osobistych rozważaniach, obserwacjach, doświadczeniach, myślach o sprawach bieżących i bardziej uniwersalnych, ponadczasowych. Bez zdjęć i obrazów, tylko słowa.

środa, 9 listopada 2016

Nie lubię polityki, ale …



… wiemy już, kto wygrał wybory za oceanem. Zaskoczenie? Dla większości na pewno, tak!
    Z dziesięć dni temu bukmacherzy płacili za jego wygraną ponad cztery i pół do jednego. Za panią kandydatkę dawali tylko 1,16 za postawioną złotówkę. Była „pewniakiem”. Jeszcze wczoraj wieczorem wydawało się, że zwycięzcą będzie ona i nikt inny. Pewnie nocą trwało zaskakujące szaleństwo odwracania tendencji. Nie będę już teraz podawał porannych kursów(stanęły na głowie). Nie w tym rzecz.
   Wybory zakończone. I właściwie można by powiedzieć: kropka! Ale jakoś nie mogę nie podzielić się swoją małą uwagą, może wnioskiem. Porównuję sytuację w innych (w tym również naszym) krajach i widzę, że ludzie zaczynają głosować na przekór.
   Na przekór, czemu? Ano na przekór wszystkiemu dotychczasowemu, trwającemu od jednej lub dwóch kadencji. Czemuś, co się nie podoba, znudziło przejadło albo nie sprawdziło. Może wręcz oszukało. Wyciągają wnioski i wyrażają raz na kadencję swoje emocje lub frustracje korzystając z ułomnej wciąż demokracji - na przekór! Tak było zapewne i teraz. Zastanowienie budzi tylko: I co się stanie dalej? Czy to coś zmieni? Czy MATRIX pozwoli na jakiekolwiek zmiany? Czemu mimo pozornych: postępu i rozwoju ludzkości coraz więcej ludzi czuje się nieszczęśliwymi, wykorzystanymi i oszukanymi, oceniając własne życie jako zmarnowane nie koniecznie na skutek własnych błędów czy zaniedbań.
   Czy dalej trwać będzie ten trend? Że mimo demokratycznej większości, ta większość będzie mieć coraz mniej do powiedzenia? Dokąd zmierzasz ludzkości?
 PS: Pierwszy śnieg dziś widziałem….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz